Witajcie w Nowym Roku!

Gdzie byłam, gdy mnie tutaj nie było? Produkowałam:)) Moje plecaki w różnych wzorach i kolorach, szyłam dresy, robiłam sesje zdjęciowe, poszukiwałam klientów, no i zmagałam się z księgowością! Próbowałam poskromić nową rzeczywistość – własną działalność.

Jeżeli chodzi o podsumowanie minionego roku, to przyznaję, nie był to rok w żaden sposób spektakularny, choć może… bo dał mi się we znaki jako rok moich słabości, zwłaszcza tych organizacyjnych. Uświadomiłam sobie ile mam braków. Jednak rok minął, przede mną nowy początek z przygotowanym kalendarzem. To najbardziej lubię w życiu. Choć minionego dnia daliśmy plamę, to już kolejnego ranka możemy wstać i zacząć wszystko od nowa. Dosłownie. Nie odwracając się za siebie. Z czystym kontem, zapominając o tym, co było.

Końcówka roku, spadek motywacji związany z zasięgiem bloga, który przez mocne ograniczenia jest w zasadzie bliski zeru, ale przede wszystkim chyba te trudne początki mojej własnej działalności… cała masa spraw do ogarnięcia, sprawiły, że zaczęłam wątpić w siebie. Co nie znaczy, że nic nie robiłam. Musiałam skupić się na produkcji rzeczy, które sprzedaję, a to rękodzieło w czystej postaci, więc pochłania bardzo dużo czasu.

Działam intensywnie na Instagramie. Jeśli chcecie mieć ze mną stały kontakt, to zapraszam właśnie tam. Nowy Rok, nowe postanowienia i trudne decyzje. Sporą część mojego zarobkowego czasu pochłaniają tłumaczenia, z których co tu mało mówić, żyję. Zrezygnować z nich i poświęcić się zupełnie artystycznej sferze mojego życia… kusi niesamowicie, jednak ogromnym minusem mojego charakteru jest to, że interesuje mnie mniej więcej wszystko na raz. Nie umiem skupić się na jednej rzeczy, jednocześnie bardzo szybko się nudzę. Po intensywnej pracy umysłowej wracam do szydełkowania i maszyny z ogromną radością, gdy brak mi ludzi, idę do kopalni, a gdy turyści dadzą mi się we znaki, dom staje są moim azylem. Chyba trochę takie wszystko i nic. Jednak za stara jestem na zmiany, a cały ten blog i tworzenie doprowadziły mnie właśnie do tego punktu, w którym wszystko to, co robię, sprowadza się do tego, co lubię. Muszę to tylko jakoś zorganizować:))

W tym roku mija mi 10 rok pracy na etacie. Te dziesięć lat, to bardziej symboliczna liczba, ponieważ część czasu spędziłam z dziećmi w domu. Niemniej jednak nie ważne co się działo, miałam tą tzw. stabilizację. Za kilka miesięcy wyprawiam huczną imprezę pożegnalną! Mówi się, że kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Zobaczymy jak będzie ze mną. Optymistyczna wizja jest więc taka, że nadchodzący rok będzie jednak tym przełomowym:)

Na dobry początek powrotu do blogowania i szyciowych tutoriali mam dla Was komino – kaptur, mój zdecydowany faworyt. Odkrycie! Testowany przez dzieci, uwielbiany przez nie. Wygodny, jednoczęściowy. Bardzo dobrze chroni przed chłodem, wiatrem, nie gniecie, nie rozwija się, nie spada, nie przekręca. Odnalazłam go na Pintereście, który to zaprowadził mnie wprost na niemieckiego bloga: link.

A tam na tacy podany wykrój. Wypróbujcie koniecznie. Jeszcze kilka wskazówek. Dla mojego niespełna trzylatka, szyłam z wykroju, dla 5 latki powiększyłam ten wykrój o 1 cm. Polecam. Jeśli się skusicie, koniecznie podeślijcie zdjęcia, będziemy się wzajemnie inspirować i motywować do działania.

Happy New Year!

Where have I been, when I haven?t been here? I have been manufacturing … :)) My backpacks in various patterns and colours, I have been sewing pants and jumpers, doing photo sessions, looking for new clients, and struggling with accounting! I have been trying to run and tame the new reality – my own business.

As for the summary of the past year, I admit, it was not a spectacular one in any way, or maybe it was though … because it made myself feel as a year of my weaknesses, especially organisational ones. I?m much more aware of my deficiencies now. However, the 2017 has passed and I?m already waiting for the new one with a full scheduled calendar. That’s the thing I like the most. Although we screwed up badly last day, the next morning we can just get up and start everything over again . Literally. Without looking backwards. With a clean record, forgetting about the past.

The end of the year, motivation decrease associated with low reach of my blog, basically close to zero, but most of all probably those difficult beginnings of my own business… a whole bunch of things to grasp, was the reason for, that I began doubting myself. Which does not mean I was doing nothing at that time. I had to focus on manufacturing the things I sell, pure handmade, means time – consuming.

I’m active on Instagram. If you want to catch up with my creative content, just follow me here. New Year, new resolutions and difficult decisions. A large part of my earning time is absorbed by German translations, on which I live. To give up on them and devote myself completely to the artistic sphere of my life … is tempting, but the big drawback is, that I am more or less interested in everything at once. In my scenario, it?s impossible to focus one thing which would be boring after a short time. . After intensive intellectual work, I return to crocheting and sewing with a really great joy, when I miss people, I go to the salt mine (I’m a guide there), and when I’m bored of them, my home is my asylum. Like I said, a bit of everything and nothing at the same time. However, I am a bit too mature to change myself, and all this blog and my creativity have led me to this point where everything I do is simply what I like. I just need to organise my new life :))

This year I celebrate my tenth year of full-time employment. 10 – symbolic figure, as I spent part of the time with my kids at home. No matter what was going on, I had this so-called stability. In a few months I’m having a big farewell party! Pretty scary vision, but you know…nothing ventured, nothing gained. We’ll see. I imagine that the upcoming year will be a crucial one in my life 🙂

Taking a step back to a creative area. For good start – a hoodie hat –  my favourite one. Discovery of the year! Adorable, tested by my kids, they just love it. Comfortable, one-piece. Protects from cold and wind, does not fall, does not twist. I found it on the Pinterest, which took me straight to this German blog: link.

You will find there a pattern as well. Try it out. A few more tips. I used this pattern for my three-year-old son, I added 0,4 inch to the pattern for my 5 year old daughter. Post some photos if you manage to sew this one, it’s a simple way to inspire each other and motivate ourselves!